środa, 5 marca 2014

Netsky był pierwszy

Muzyka to nieodzowny element towarzyszący mi podczas jazdy na rowerze. Szukając muzy dla siebie,  takiej która mobilizuje, jest motorem napędowym pod górkę i lekkością na zjazdach, dotarłem do Netsky-ego. Wiele kawałków tego właśnie muzyka gościło i gości w składzie kawałków na mojej starej mp3-ce. Szczególnie remiksy są ciekawymi propozycjami muzyki na rower. Tutaj mój numer jeden czyli Jessie J - Nobody's Perfect (Netsky Remix). Świetny kawałek który mocno pcha moc w pedały ale również mówi nie przesadzaj, nie jesteś już tak młody, już wysoki puls, to jeszcze nie tan etap treningu (interwałów beztlenowych). Cóż nikt nie jest perfekcyjny :).
Następny kawałek Rusko - Everyday (Netsky Remix) przypomina o systematycznym treningu ale również Come Back Home,Netsky - Memory Lane feat. Camo & Krooked (na szybkie trasy), Smile (na płaskie trasy) oraz Daydreaming (pod górkę) tworzą niepowtarzalną atmosferę w moim świecie :)

Treningi nocą

Treningi nocą mają swoje plusy i minusy. Wracając po pracy już w trakcie powrotu układam plan gdzie będę dzisiaj pędził na trening, który kierunek obrać aby pasował do etapu treningowego. Gdy już jestem na swoim rowerze i muzyka w uszach podpowiada mi że "jesteś naładowany energią" zaczynam mknąc na przód rozcinając powietrze. Wszystko idzie dobrze ale już po niecałej godzinie zaczyna zapadać noc i już nie jest tak pięknie jak w pełnym słońcu na wzgórzach. Teraz jadąc w dość chłodne wieczory trzeba pamiętać o naładowanych akumulatorkach aby lampka świeciła dobrze i mocno. Na części trasy lampy tworzą aleję którą mknę po pagórkach i równościach ale w końcu kończy się aleja gwiazd i zaczyna czarna ściana nocy. Idzie nawet całkiem dobrze, trzeba tylko pamiętać aby nie najeżdżać  na pobocze i pilnować kierunku jazdy. Kominiarka i okulary do jazdy nocą wspierają  górną część ciała i jest fajnie. Ale najtrudniej i najgorzej jest przy nieoświetlonych drogach przy zjazdach w dół. Tam właśnie gdzie mogę wykorzystać nachylenie terenu i mknąc jak najszybciej to muszę hamować. Prędkość w połączeniu z mrokiem oraz zakrętami stwarza  niebezpieczeństwo wylądowania w rowie więc trzeba hamować. Trudno że trzeba hamować, bezpieczeństwo najważniejsze. Tempo na 1km niestety spada do 2:40min ale trening jest. No niestety ale muszę trenować i w takich warunkach i dążyć do wyznaczonych celów. Już za kilka dni będzie weekend i wtedy trening w środku dnia przyniesie witaminę D :)

niedziela, 2 marca 2014

BTW (białka tłuszcze weglowodany)



Powoli zaczynam zakupy suplementów które pomogą mi wytrenować się na tyle aby móc zrealizować swoje cele na sezon i spełnić się w tym co kocham. Już od dawna a w zasadzie od zawsze zwracam uwagę na to co jem. Zdrowe żywienie dla mnie to podstawa. Po wyliczeniu zapotrzebowania kalorycznego na dzień treningowy i nie treningowy zaczynam dzielić posiłki w ciągu dnia tak aby pokrywały to moje zapotrzebowanie. Bardzo ważna jest ilość posiłków, czas spożywania, skład kaloryczny, indeks glikemiczny, ładunek kaloryczny oraz nawodnienie. Do tych wszystkich rzeczy o których będę sie rozpisywał kiedy indziej, dokładam suple. Zacznę od węglowodanów które napędzają mój metabolizm i dają energii na treningi. Po sporych i długotrwałych poszukiwaniach odpowiedniego specyfiku (info od koledzy, ze sklepów, różnych forów, sportowców, internetu i swojej wiedzy) postanowiłem zakupić Vitargo. Czy dobrze wybrałem? Napisze o tym po sezonie jak porównam z innymi węglowodanami. Niestety ryż, miód, makarony itd to niestety za mało w dzisiejszych czasach.  Kiedyś trenując trzy razy w tygodniu na siłowni  i stosując BCAA zaoszczędziłem mięśnie i na pewno BCAA pomogło mi w spalaniu tłuszczu. Badania o których czytałem pisały o około 15% pomocy przy spalaniu tłuszczu i u mnie nie wiem czy nie więcej. Ale to nie do wyliczenia. Również dodawał mi ten suplement siły na wyczerpujące treningi. Natomiast białko w postaci serwatki itp nie przeszło u mnie. Białko staram się dostarczyć organizmowi jak najbardziej naturalne czyli w piersiach z kurczaka, indyka, wołowina, ryby, jajka i pełnoziarniste pieczywo. No i te tłuszcze. Wiem że są one źródłem energii ale staram się na nie bardzo uważać gdyż przeliczenie się z nimi może spowodować braku deficytu kalorycznego w ciągu dnia a tym samym brak spadku wagi. Jasne że nie jestem w stanie uniknąć złych nasyconych tłuszczów ale staram się. Te nienasycone właściwe jak już są to  też w miarę gdyż po spożyciu sporej ilości orzeszków było niedobrze :). Myślę że wystarczy mi ich tyle co w moim ulubionym wypiekanym w domu z naturalnego zakwasu chlebie, który zawiera słonecznik itd a Omega 3 to już w tabletach :)


Jak ważna regeneracja

Zawsze jest częścią całego procesu treningowego która odgrywa bardzo ważną rolę.  Nie należę już do młodzieńców więc zwracam bardzo dużą uwagę na regenerację a tym samym odpoczynek po treningach. Zawsze moja regeneracja zaczyna się w zasadzie od nawodnienia przed treningiem gdyż ma to spore znaczenie w późniejszym procesie. W trakcie treningu staram się nawadniać przez cały czas ja i po zakończeniu treningu. Również po treningu staram się szybko zjeść odpowiedni posiłek z nieco wyższym indeksem glikemicznym oraz musi zawierać białko. No i teraz po około 1 godz następuje zmęczenie. Mój organizm wpada w tzw. najmniejszą odporność i stara się odzyskać jak najszybciej homeostazę. Tutaj jest mi potrzebne 3-4h aby było w miarę dobrze czyli częściowe odzyskanie sił. Niestety nie stosuję tutaj masaży, sauny i innych rzeczy które pomagają w regeneracji gdyż zwyczajnie na świecie brak mi na to czasu i fundusze też trzeba wydać. Ogromne znaczenie dla mnie ma odpowiedni sen i tutaj mam sporo problemów. Zawsze mam problemy z zaśnięciem z niedzieli na poniedziałek gdy mam udać się do pracy. Często nie śpię wtedy wcale. Bardzo frustrujące. Myślę że problem jest natury psychicznej i nie pozwala mi na bezbolesne zaśnięcie. Taka praca. Zatrzymałem się tutaj na wypoczynku biernym czyli śnie dlatego że ma on ogromny wpływ na wyniki i trening. Mianowicie każdy trening w moim wydaniu to realizacja na maksa tego co zaplanowałem i musi on być na zupełnym wypoczynku. Dokładam czasem kąpiele solne które moim zdaniem niewiele pomagają a raczej wygładzają skórę :).

niedziela, 16 lutego 2014

Książki pomogają cz.2



Swój zakup literatury rowerowej zacząłem od podstaw a mianowicie od pozycji Briana Lopeza i Lee McCormack'a "Jazda rowerem górskim". Pełen chęci wchłonięcia wiedzy zacząłem czytać zakupioną książkę. Zawiera wiele bardzo praktycznych podstaw w początkach z rowerem, począwszy od techniki różnych dziedzin pokonywania trasy, do porad jakie mamy wyścigi. Jest sporo do uzyskania z powyższej pozycji. Najbardziej zostało mi w głowie jak pokonywać zakręty, balans ciałem, hamowanie jak i sporo informacji o mocy. Najtrudniejszy był dział o warunkach ekstremalnych a konkretnie spróbowanie jazdy po wybojach, sypkiej i miękkiej nawierzchni, tam gdzie ślisko, wąsko i są koleiny. To dla mnie najtrudniejsze. Trzeba ćwiczyć, parę wywrotek zaliczyć a i filmiki z youtub'a pomagają w tym jak balansować ciałem i mieć metodę na pokonanie śliskich i trudnych odcinków. Ważne przy tym jest również dobranie właściwych opon gdyż bez nich będzie bardzo trudno.  Książka ta jest napisana bardzo przystępnym językiem, bez zbędnego słowotwórstwa i opisywania czegoś co nie niesie nic do sprawy. Mnie się bardzo podobała. Jako pierwsza książka wniosła do mojej głowy wiele, naprawdę wiele i jadąc po lasach i bezdrożach przypominam sobie że w danym momencie trzeba próbować tak właśnie jechać jak to opisali Brian i Lee. Już sporo razy w różnych warunkach po przejechaniu danego odcinka dopiero po nim pomyślałem o czym zapomniałem ale już następnym razem jeden czy dwa elementy wprowadziłem po czym uśmiechnąłem się że się udało. Trening czyni mistrza :).

Wsparcie rodziny - bezcenne

Aby osiągnąć postawione sobie cele w różnych sprawach potrzebnych jest spełnienie wielu konkretnych rzeczy które temu towarzyszą. Jedną z nich jest wsparcie rodziny w tym co robimy. Czas który posiadamy musimy podzielić na prace, obowiązki domowe, pomoc najbliższym jak i również nasze pasje. Jest tych spraw wiele. Trzeba pamiętać również iż najbliższe nam osoby również mają swoje pasje i trzeba empatycznie na nie spoglądać i również wspierać. Nie jest łatwo  spoić to wszystko w solidną, odpowiedzialną i bez usterek całość. Staram się zawsze sprostać tym zadaniom we wszystkich dziedzinach i sprawach lecz nie zawsze się to udaje. Dlatego wyrozumiałość najbliższych, ich wsparcie i pomoc oprócz tego że mi pomaga rozwijać się w tym co kocham to również jest dla mnie niesamowitym wsparciem i fundamentem. To ta osoba potrafi wesprzeć słowem, czynem, czasem, wyrozumiałością. Dlatego bardzo dziękuje za takie wsparcie. Z tym wsparciem i z pomocą Bożą mogę być spełniony i szczęśliwy.

niedziela, 9 lutego 2014

Muzyka bez popu

Muzyka to nieodzowny element mojej jazdy na rowerze. Czy to trening czy zupełnie luźny wypad to bez mojego starej MP3 nie ruszam się. Muzykę selekcjonuję na taką co jest w moim guście i nie pochodzi z żadnej listy przebojów. Moja muza dopinguje mnie do mocnego wciskania w pedały, luźnego odpoczynku, pokonywania przestrzeni a przy niej spojrzenie na ten piękny świat jest zupełnie inne. Na swoich pierwszych playlistach jako pierwszy pojawiły się kawałki z kanału youtube - UKF Drum & Bass i  Netsky ze sporą ilością kawałków, Marcus Maison & Will Dragen, Mitis, Maduk i Phaeleh. Ten ostatni wprowadzał w moją jazdę zupełny luz. Jednak z biegiem czasu dotarłem do swojego lidera którym jest Blackmill. Kawałek "Spirit of life" powodował ciary na mojej skórze i o to chodziło. To mój numer jeden.Dużo kawałków w moich uszach w wykonaniu Blackmila pozwala wydobyć ze mnie to co najlepsze. Ogólnie sporo muzyki w wydaniu Dubstep Melody i Chilled Dubstep Music. Szukając odpowiedniej dla siebie muzyki posłużyłem się portalem last.fm na którym można znaleźć muzę pokrewną do tej którą kocham. Z tych najnowszych to m.in. Tycho, Sub Focus, Halo 4, Hybrid Minds, CMA, Mr Probz, Dinka, nExow, Electric Joy Ride, Spectrem, Kaj, Vonikk i klasyka L-Wiz - Girl From Codeine City.